Kategorie: Wszystkie | Moje artykuły | Myśli (nie) złote | Zasłyszane
RSS
środa, 28 lipca 2004
Co zrobić gdy dopada cię zmęczenie? Ostatnio wracam z pracy taka wypluta że mam ochotę tylko zwalić się na fotel i nawet małym palcem u nogi nie chce mi się kiwnąć? tak to zresztą jest jak się bierze tydzień urlopu i potem go nadrabia. Człowiek jest zmęczony a wtedy i zły na wszystkich o byle co na najbliższych. A słowa potrafią czasem bardzie ranić od pięści...
wtorek, 27 lipca 2004

Korzystając z chwili przerwy pomiędzy porządkowaniem bałaganu z dnia wczorajszego a robieniem bałaganu na jutro napiszę kilka słów.

Tylko o czym? Brak natchnienia gorszy niż nadmiar pracy papierkowej. Oto siadacie przed komputerem, ewentualnie z piórem w ręku  i... nic. Pół biedy jeśli to ma być niezobowiązujący wpis do np waszego netowego pamiętnika. A co jeśli wypracowanie na jutro? (Na szczęście te czasy mam już za sobą). Jak tu spłodzić 10 stron maszynopisem? Na przykład oczywiście bo objętość może być dowolna. Zawsze najgorzej mi wypadały początki czyli takie pisanie o niczym. Im dalej w las tym lepiej...

A co jeśli brak natchnienia dopada was w trakcie rozmowy? Dajmy na to - kwalifikacyjnej? Wtedy chyba katastrofa? No ale to rozmowa z obcym człowiekiem, szybko się o niej zapomina... A co jeśli romawiacie z kimś bliskim? Po słowach pozdrowienia i "co u ciebie słychać?" zapada cisza.... Czy to nie świadczy o małym stopniu zażyłości? O nieśmiałości? Czy po prostu o tym,że nie mamy sobie nic do powiedzenia... Pomilczeć chyba też trzeba umieć... Jeśli nie czuje się skrępowania z przebywając z kimś i nic nie mówiąc to chyba też dobrze świadczy?

Mnie czasem brakuje słów przy rozmowie telefonicnej.... niby nic takiego, nowoczesny sposób komunikacji ale jak się odzywa moja komórka to aż podskakuję w środku cała... Pół biedy jak mam rozmawiać o czymś konkretnym, przekazać jakąś inormację. Gorzej kiedy mam porozmawiać o niczym z kimś bliskim. Ostatnio przy rozmowie telefonicznej z jednym takim bardzo miłym panem poznanym w necie brakowało mi słów. Przy pisaniu tego nie mam może dlatego,że pisząc maila czy używająć gg mam czas do namysłu na odpowiedź? Czy to może dlatego, że nie mieliśmy się okazji spotkać a kiedy patrzę komuś w oczy to czasami i słów nie potrzeba... gesty, mowa ciała... i wszystko jasne...

poniedziałek, 26 lipca 2004

Czy wy też tak macie? Wracam sobie po tygodniu błogiego nic nierobienia, a tu na biurku stos pism do posegregowania i załatwienia, nieotwarta korespondencja za całego tygodnia....wrr nic tylko uciec.

Niestety kiedyś bym musiała w końcu wrócić a to tylko opóźniłoby egzekucję. Więc niestety ponownie zanurzam się w ten stos...

No i zapomniałabym o stosie listów elektronicznych które przyszły mimo, że ustawiłam sobie w intranecie coby nie przychodziły przez ten tydzień...

poniedziałek, 19 lipca 2004

Komentarz: ten wpis winien byl się ukazać w piątek po południu ale niestety nie można było wejść na blogi...

Szef zgodził sie i od poniedziałku ide na urlop! Wprawdzie to tylko tydzień ale już się cieszę. Odpocznę sobie, wyśpię się (nareszcie), poczytam zaległe lektury, obejrzę zaległe filmy i odgarnę trochę kurzu narastającego w tempie zastraszającym w miarę upływu czasu od ostatniego sprzątania...

Wiem,że powinnam poleżeć na plaży (nie lubię się smażyć), zwiedzać jakieś ruiny (wolę coś w całości) ewntualnie pałętać się po górach (mam lęk wysokości). Pojechałabym sobie do Egiptu albo innego miłego kraju ale po pierwsze primo: nie latałam jeszcze samolotem a sie boję, po drugie primo: o tej porze upał tam straszliwy (dostanę bólu głowy), a w dodatku na każdym rogu czycha na mnie terrorysta aby mnie w powietrze wysadzić ewentualnie aby mnie porwać i potem uciąć mi głowę, do której jednakże jestem trochę przywiązana i wolałabym jej na razie nie stracić. A co będzie jak tour operator zbankrutuje albo mu towarzystwo ubezpieczniowe polisę wypowie? Będe z Egiptu na piechotę ? Nie bardzo mi się uśmiecha ta perspektywa... Musiałabym obejść kawałek i przez Kaukaz wracać, a to zdecydowaie za daleko. Jest jeszcze krótsza droga przez Bosfor, ale ma jedną wadę: jak z walizkami wpław będę płynąć? W dodatku nie umiem pływać...

Z uwagi więc na rozliczne niebezpieczeństwa zostanę w tym roku jednak w domu i będę sie cieszyć urokami domowych pieleszy.

piątek, 16 lipca 2004

Poranna kawa budzi mnie w ten piątkowy pochmurny poranek. Przeglądając gazetę i sącząc ten okropny napój udający prawdziwe espresso powoli staję gotowa do walki.

Ale najpierw sprawdzę swój numer PESEL w nowej grze gazety. A nóż widelec? Tylko co bym ja zrobiła z takim samochodem gdybym go wygrała? Nie mam nawet prawa jazdy. Zawsze mi to się wydawało zbęne- skoro nie mam samochodu ani ja ani nikt z najbliższej rodziny. Do pracy jadę pociągiem, a nigdy nie przepadałam za jazdą po naszych cydownie krzywych i wyboistych drogach nad morze czy tez w góry. Właściciele czterech kółek stanowią jakąś dziwną kastę, która całkiem zawłaszczyła sobie miejski i podmiejski krajobraz. nie mają szacunku ani dla resztek zieleni ani dla uszu. Zwłaszcza dla uszu! Po sąsiada z bloku naprzeciwko co rano przyjeżdża kumpel i razem oddalają się czterokołowcem, zdaje się w celach zarobkowych. Zanim sąsiad wywlecze się z betów, tudzież odzieje się czy zje śniadanie, samochód ów (tfu tfu) "grzeje" silnik co najmniej 15 minut... A jest godzina 6 20 więc mam mord w oczach.. i uszach. Przed popełnieniem zbrodni wstrzymuje mnie tylko wrodzone moje lenistwo... I jak tu lubić te piekielne machiny i ich właścicieli?

czwartek, 15 lipca 2004
Rodzaje miłości
1. Studencka - jest z kim, nie ma gdzie.
2. Więzienna - jest gdzie, nie ma z kim.
3. Filozoficzna - jest z kim, jest gdzie, ale po co?
4. Pierwsza - jest z kim, jest gdzie, ale od czego by tu zacząć?
5. starcza - jest z kim, jest gdzie, ale jak to się robiło?
6. Wg Lindy - jest z kim, jest gdzie, ale co ona wie o zabijaniu?
7. Wg Lindy 2 - było z kim, było gdzie, ale to zła kobieta była!
8. Młodzieńcza - nieważne gdzie, ważne z kim.
9. Pedantyczna - nieważne z kim, ważne gdzie.
10. Managerska - nieważne z kim, nieważne gdzie, ważne ile czasu to zajmie.
11. Dyrektorska - nieważne z kim, nieważne gdzie, ważne kiedy (brak wolnych terminów ?!).
12. Profesjonalna - nieważne z kim, nieważne gdzie, ważny jest rezultat.
13. Bezpieczna - jest z kim, jest gdzie no to wystarczy już tylko podpisać kontrakt.
14. Hippisowska - nieważne z kim.
15. Namiętna - nieważne gdzie.
16. Przygodna - nieważne z kim, nieważne gdzie, ważne za ile.
17. Nimfomancka - nieważne z kim, nieważne gdzie byle często.
18. Katolicka - nieważne z kim, nieważne gdzie byle bez prezerwatywy.
19. Własna - nieważne gdzie, nieważne kiedy, ważne którą ręką.
20. Francuska - nieważne z kim, nieważne gdzie, ważne żeby znaleźć wspólny język.
21. Polska - jest z kim, jest gdzie, żeby tylko dzieci się nie pobudziły.
22. Romantyczna - nie ma z kim, nie ma gdzie, ale pomarzyć zawsze można.
23. Platoniczna - jest z kim, jest gdzie, ale to i tak mija się z celem.
24. Małżeńska - jest z kim, jest gdzie, ale ile można...


Witam wszystkich.

Mam nadzieję dotrwać tu do moich trzydziestych urodzin, które przypadają w przyszłym roku (to już bosz)

Czasami sobie ponarzekam, czasami popłaczę w ten wirtualny mankiet.

Przepraszam za ewentualne błędy, głupie wpadki i efektowne gafy jakie na pewno zdarzy mi się popełnić.

Może czasem wyjdzie z tego coś więcej niż tylko lament i użalanie się nad sobą

Miłego weekendu życzę

14:44, trzydziestka
Link Komentarze (2) »