Kategorie: Wszystkie | Moje artykuły | Myśli (nie) złote | Zasłyszane
RSS
sobota, 19 kwietnia 2014

Najpierw przyszła informacja, że pracujemy w Wielki Piątek do 15. Potem nasza przełożona w Warszawie (bo co dziwne nasz dyrektor oficjalnie nie jest naszym przełożonym) napisała maila, że owszem pracujemy do 15, ale oddziały mają być czynne do 17. Taka jest logika korporacji. Dyrektor na szczęście drugiego maila sobie nie przyswoił i uciekłam o 15, bo pociągi też już miały święto i większość po południu nie kursowała. Objuczoną siatami (ciasto, zakupy inne, kosmetyki co miały przyjść po świętach, zajączek od dyrektora, tulipany) na dworzec podrzuciła Izka, bo inaczej zabiłabym się gdzieś po drodze. Z dworca pod sam dom podwiozła mnie znajoma ze Stowarzyszenia, a rower został na stacji, bo żadną miara nie mogłabym zmieścić na niego czterech siatek i torebki.

Na szczęście wieczór przebiegał odpowiednio- poszłam do kościoła, a potem spać. Brat też jak zwykle planowo poszedł pić, ale nawet nie słyszałam jak wrócił. Oczywiście spałam niespokojnie, bo podświadomie czuwałam.

wtorek, 15 kwietnia 2014

Mam nową zabawkę- dostałam do nowej umowy na Neostradę tablet za złotówkę. Darowanemu koniowi nie będę patrzeć za bardzo w zęby, choć ma mało pamięci i muszę dokupić do niego etui. Teraz i ja będę zadawać szyku w pociągu ;)

Dostałam dwie oferty pracy. Dodatkowej oczywiście. Pierwsza to portal polityczny, który będzie robił mój znajomy rozczarowany jak i ja do DWP Kalisza (wielka ściema) i mam tam pisać artykuły przekrojowe. Niestety non- profit, przynajmniej na początku.

Druga to koordynator sprzedaży w Avonie. Przy 2000 zł zamówień z grupy 10% prowizji. Samej też trzba składać zamówienia, pilnować konsultantek, szkolić je i takie tam. Kokosów z tego by raczej nie było, no i nie wiem czy ja mam jakieś talenty do sprzedaży. Konsultantką w Avonie byłam już i więcej z tego długów miałam niż zarobku :(

Także szukamy dalej, może po prostu zatrudnię się gdzieś do sprzątania?

niedziela, 13 kwietnia 2014

Wiosna przychodzi i odchodzi. Raz za oknem słoneczko, a raz chmurki. Generalnie idealna pogoda do biegania, o ile człowiek wstrzeli się w okres bezchmurny. Niestety nie mogę biegać, bo kręgosłup mi akurat nawalił, może nie mocno, ale trochę boli i boję się, że od biegania może się pogłębiać. Siedzę więc przed komputerem i tyję ;) Może po południu poćwiczę trochę z Chodakowską, pójdę na spacerek do mamy i jakoś się rozruszam. Na kręgosłup fajne są ćwiczenia Instytutu McKenziego, ale to musi minąć parę dni zanim zaskoczy.

A u Was jaka pogoda?

 

środa, 09 kwietnia 2014

Przedwczoraj dostałam list z mojego Otwartego Funduszu Emerytalnego. Informują mnie o konieczności wyboru pomiędzy ZUS i OFE, dołączają formularz, który trzeba odesłać do centrali ZUS (albo i nie jak się jednak chce przenieść do ZUSu całkiem).

Z tyłu listu była informacja o tym, ile mam środków na moim koncie emerytalnym. Okazuje się, że rząd ukradł mi z mojego konta przeszło 11 tysięcy złotych, aby załatać sobie dziurę w budżecie. Złodzieje!

Tusk oddaj moje 11 tysięcy zlotych! I właśnie, że zostanę w OFE- list wyślę poleconym za potwierdzeniem odbioru, abyście się czasem nie wyparli jego otrzymania.

Figa wam!

piątek, 04 kwietnia 2014

Ostatni dni mnie nie rozpieszczały. Zimno niestety uderzyło nową falą i byłam zmuszona wyciągnąć z szafy zimową kurtkę, którą uprałam już i starannie schowałam. Do kurtki przydała się czapka i rękawiczki. Dzisiaj zapomniałam ich zabrać i jechałam rowerem bez. Zdecydowanie nie polecam.

W domu odkręciłam kaloryfery, kot przykurczony przytula się do mojej torebki, a ja chyba wlezę do wanny z gorącą wodą, chociaż powinnam jej unikać, ze względu na żylaki. Tylko jak tu się ogrzać przy takiej pogodzie? Nawet biegać mi się odechciało.

piątek, 28 marca 2014

Wracam sobie z pracy, znowu godzinę później niż zwykle, bo M. wzięła dwa dni urlopu- znowu jest chora. Za oknem ciemno, ja zmęczona to się specjalnie nie rozglądałam. Czołgi za oknem dostrzegła moja sąsiadka w niedoli podróży. Nie wiem ile ich było, na pewno kilka- czołgi i wozy opancerzone, a potem wagony osobowe z żołnierzami. Niesamowity widok. Czyżby jechali na wojnę? Kierunek nawet obrali odpowiedni. Niesamowite wrażenie.

Brat wprawdzie powiedział, że pewno jechali na poligon albo z poligonu, ale jak przeszło 20 lat pociągami jeżdżę to taki transport trafił mi się pierwszy raz. Sytuacja z Ukrainą spowodowała, że od razu przyszło mi na myśl, że jadą na wojnę...

niedziela, 23 marca 2014

Miałam wczoraj właściwie nie biegać. Bo Runkeeper ustawił mi datę pierwszego biegu na niedzielę. Zadzwoniła jednak M. i pochwaliła się, że była na kijach, zachęcała, abym wyszła z domu. Poza tym na niedzielę zapowiadali deszcze. Ubrałam się wiec w nowy dres od brata, stare buty i pobiegłam. Troszkę ciężko było, ale dałam radę. Biegałam 30 minut i wypociłam 384 kalorie. Od dzisiaj muszę się zdrowiej odżywiać, bo bez sensu takie bieganie bez diety. Zwłaszcza, że musiałam się zważyć, aby w aplikację wpisać i okazało się, że znowu przytyłam.

No i dzisiaj faktycznie spadł deszcz, uciekałam po mszy do domu aż się kurzyło. O ile można uciekać w szpilkach.

piątek, 21 marca 2014

Dzisiaj mijają dwa lata. Już. Albo- tylko 2 lata. Pamiętam jakby to było wczoraj. Dzień był tak samo ciepły i słoneczny i ludzie tak samo radośni i uśmiechnięci. A ja jechałam autobusem z tymi wszystkimi ludźmi, patrzyłam na tulącą się do siebie parę i serce mi krwawiło...

czwartek, 20 marca 2014

Wiosna przyszła tak nagle i niespodziewanie, że zaskoczyła mnie błękitnym niebem, słońcem na tymże niebie i temperaturą. 21 stopni. Oczywiście to nie jest 21 stopni z lipca, kiedy nagrzana ziemia oddaje ciepło i można chodzić w sukienkach do gołych nóg. Tak a propos nóg- to lato będzie wyjątkowo gorące, skoro mamy przestrzegać dres codu i nosić rajstopy latem...

W pracy też było dzisiaj gorąco, bo dostałyśmy zwrot naszych celów (kolejna bzdura korporacji) z uwagami, że mamy wymyślić mierniki, bo cele mają być mierzalne. To tylko mały szczegół, że na stanowisku asystentki celem jest przetrwać do następnego dnia w dobrym zdrowiu psychicznym, a inne cele to tylko wodolejstwo. Ale korpo wymaga- sługa słucha. Najęłaś się na psa i musisz szczekać jak każą.

Szkoda, że nie chodzę do szkoły. Mogłabym po prostu uciec jutro na wagary. A teraz nie mogę sobie na to pozwolić.

wtorek, 18 marca 2014

Usłyszałam w radiu informację o miejscowości, do której chodziłam do liceum. Weszłam więc sobie na stronę urzędu miasta, aby poczytać coś więcej, ale jeszcze jej nie zamieścili, chociaż huczało o tym od miesięcy. Przeczytałam za to inną- o kolejnej transzy systemu operacyjnego UE czy coś takiego i weszłam na stronę naszego urzędu miejskiego czy coś piszą, bo jutro jest u nas zebranie w sprawie rewitalizacji wsi. Nie piszą, bo po co, ale na zebranie pójdę. W aktualnościach za to doczytałam się, że miejscowy Komisariat Policji prowadzi akcję Akademia Bezpiecznej Kobiety. Ilość miejsc ograniczona, a ma być samoobrona i inne takie. Dzwonię. Odbiera jakiś miły pan i pytam czy są wolne miejsca. Pan na to, że mają coraz mniej, ale dla mnie się znajdzie chociażby mieli salę poszerzać. I zaprasza serdecznie. To się zapisałam, bo po tak miłym wstępie może być tylko lepiej.

Także drogie panie przeczeście strony waszych urzędów czy, aby i w waszej gminie nie organizują czegoś podobnego. Może i u was pracują tacy mili policjanci? Od razu mi się humor poprawił :)