Kategorie: Wszystkie | Moje artykuły | Myśli (nie) złote | Zasłyszane
RSS
poniedziałek, 13 grudnia 2004

Zbudowana przedświąteczną atmosfera postanowiłam już postanowienie noworoczne: Odchudzam się! Niedobrze, że ignorowałam do tej pory wszelkie znaki nadchodzącej nadwagi jak fakt niemieszczenia się w jedne ciuchy, a dziwne skurczenie się innych.  No i ten dziwny kształ bioder , nie zaokraglony ja powinien byc, tylko taki bardziej ... kwadratowy?

Tak więc od środy dieta (1000 kalorii jako jedynie słuszna) oraz 20 minut gimnastyki. Na pewno dam radę! Żadne tam- mam nadzieję... Na pewno dam radę! No i na wiosnę będzie ze mnie fajna laska, a nie kolubryna jak teraz.

Agnieszka, moja kumpela ze studiów zapytała się mi  z czego tak się chcęodchudzać ale ona waży co najmniej 20 kilo za dużo i na jej tle rzeczywiście wyglądam jak chudzielec...

piątek, 10 grudnia 2004

Oj nerwowy to tydzień, nerwowy. Od początku tygodnia czekam na przelew z Urzędu Pracy, a tu nic... W środę byłam z mamą w przychodni- ona mierzyła ciśnienie, a ja się zważyłam... Ile mam? 10 kilo za dużo! Wiedziałam znaczy się, że mnie co nieco przybyło ale co innego domyślać się a co innego wiedzieć! Obliczyłam, że mam 20 % nadwagi, a norma to 10-15 %. Od wczoraj- ścisła dieta 1000 kalorii i gimnsatyka. Pełne 20 minut się pociłam. Na pewno wytrzymam! Żadne tam- mam nadzieję! Wytrzymam!

Jak już dostałam przelew pojechałam do pobliskiego miasteczka wypłacić. No i bank zrobił mi psikusa bo w żadnym z trzech bankomatów nie mogłam! Pomyślałam sobie, że chociaż komórkę doładuję ale skończyło się na tym, że zablokowało mi konto na tą kwotę, a komórki i tak nie doładowało. Cholera jasna! Dzisiaj pojechałam drugi raz ale nici z tego. Dzwonię do konsultanta i miła pani mówi mi, że po pierwsze konserwowali wczoraj bankomaty i nie mogła wypłacić własnie dlatego. A dziś? Bankomat nie mógł  się połączyć z bankiem... I tak mam pieniądze, do których nie mogę się dostać bo mam takie inteligentne konto w banku wirtualnym... Zachciało mi się eksperymentów... Może zrobię przelew na konto mamy i stamtąd wypłacę? Szkoda, że przyszo mi to do głowy dopiero teraz...

poniedziałek, 06 grudnia 2004

Przeczytałam w sobotę w cotygodniowym artykule znanego lokalnego seksuologa artykuł, którego początek był jakby cały o mnie! Bohaterka nosiła moję imię (choć autor się zastrzegał, że jest wymyślone to i tak jest w tym jakiś omen). Długo też nie mogła nawiązać dojrzałych związków z płcią przeciwną.... Pozostała też ostatnią dziewicą na roku ale w przeciwieństwie do mnie nie czyniła z tego faktu tajemnicy... A potem? Potem odkryła internet i możliwości nawiązania znajomości. Najpierw emailowała neutralnie, a następnie poznała miłego faceta, który pisał do niej wierszem. Wysłałam mu co prawda swoje zdjęcie ale była na nim daleka do podobieństwa do siebie. No tu historia się zaczyna różnicować bo ja raczej nie emailuję a rozmawiam na czatach i komunikatorach. Po za tym na zdjęciach jestem z reguły podobna do siebie. No i w przeciwieństwie do bohaterki artykułu staram się zakamuflowac pewne niedoskonałości wyglądu albo starannym makijażem (nie wychodzę bez niego z domu) albo starannym strojem i w sumie nie wyglądam tak źle... Przynajmniej ubrana...

Dalej historia jest już tradycyjnie banalna. Przyjechala do niego, poszli do jakiejś nędznej ale taniej kawiarni. Rozmowa się nie kleiła, a gdy postanowiła przełamać lody i się przytulić do Ukochanego, ten wypalił jej, że nie widziała się chyba w lustrze. No i inne jeszcze mało przyjemne inwektywy...

Nauczka? nie bądź naiwna dziewczyno i nie przywiązuj wagi do znajomości netowych.

wtorek, 30 listopada 2004

Musiałam drugi raz w tym tygodniu do kafejki wpaśc bo wczoraj nie dało się mojego listu  (do ewentualnego pracodawcy) wydrukować  i musiałam go stworzyć od nowa. Ale przynajmniej nie siedze w domu bo siedzenie w tych samych 4 ścianach i robienie codzień tych samych rzeczy codzień może doprowadzić człowieka do furii. A co dopiero mnie!

Telefon nadal milczy,a w ofert coraz mniej. Albo są w miejscach z trudnym dojazdem. W dodatku koniec roku czyli zastój... eh.

Przynajmniej na świecie cos się dzieje. Uwielbiam w ostanich dniach ogladać jak dzieje się na moich oczach. jest takie prekleństwo chińskie- Obyś żył w ciekawych czasach. Na to nie możemy narzekać. Mam nadzieję, że naszym braciom Ukraińcom się uda i wreszcie wyjdą z tego grajdoła. Ale tak przy okazji jak się porówna nasz i ich kraj to wychodzi na to, że nie jest u nas tak źle. Wiele rzeczy trzeba poprawić, gospodarka nie jest może japońska, a do społeczeństwa obywatelskiego sporo nam brakuje ale idzie ku lepszemu. pamiętam jeszcze czasy gdy po cukier stało się w kolejkach, a kioskach była tylko Trybuna Ludu. Co z tego, że wszytsko mozna było kupić kiedy półki były puste? Nie  narzekajmy więc za bardzo.... A jak komuś tu niedobrze niech przejedzie się na taką Białoruś oi otrzeźwieje

poniedziałek, 29 listopada 2004

Zmieniłam tekst listu motywacyjnego ale to za krótko aby dało jakieś efekty. Gdybym chociaż chodziła na jakieś rozmowy kwalifikacyjne, miałabym przynajmniej poczucie, że idę naprzód. Że moje szanse, przynajmniej te statystyczne rosną. A tu nic- zastój. Niby zawsze tak jest na przełomie roku ale to marna pociecha, prawda? Bo gdybym była dobra to znalazłabym dobrą pracę. Gdybym dobrze znała angielski, gdybym miała prawo jazdy, gdybym gdybym...

poniedziałek, 22 listopada 2004

Ostatnio znaczy we środę nie mogłam się dostać na blogi. Co to za złośliwość, że jak ja kaurat mam chwilkę to nie mogę się wpisać.

Szkoda, że nie mam kompa w domu bo w tygodniu nachodzą mnie różne ciekawe refleksje. A tak gdy w poniedziałek muszę coś napisać to natchnienie mi ucieka.

Postanowiłam się wziąśc za siebie aby zabić ten nadmiar wolnego czasu. Powtarzam sobie francuski i stwierdziłam, że sporo zapomniałam. Ponadto zaczęłam uprawiać gimnastykę. Zaczęłam od 5 minut bo ostatnio (znaczy gdzieś tak w czerwcu) jak postanowiła, ćwiczyć to zaczęłam od razu od 20 minut i zrobiłam się blada jak ściana. Poza tym- żadnych ciasteczek,. Na oko musze zrzucić z 10 kilo ale na początek dobre i 5.

Zmieniała też całkowicie list motywacyjny. Ja wiem, że powinnam pisać na każde ogloszenie odrębny ale niestety nie mam na to czasu. Mam taki gotowy szablon, w którym zmieniam takie drobiazgi jak nazwa firmy, data itp. Może dlatego tak rzadko mnie zapraszają na rozmowy?  Nie wiem tylko czy ta zmiana coś da. Oby...

Z Tomkiem teraz OK. Znaczy dzwoniła ostatnio w piątek (dwa razy), zapytał się na koniec o moją pracę i był bardzo miły. Żadnych nadziei sobie nie zostawiam ale dlaczego mamy zrywać ze sobą kontakt? Były przecież i miłe chwile...

poniedziałek, 15 listopada 2004

Zima zbliża się do mnie szybciej niż moje trzydzieste urodziny. Musiałam wyciągnąć z szafy mój czarny płaszcz do ziemi, do którego czepiają się różne "okruszki. Za diabła nie wiem jak to paskudztwo czyścić?

W dzisiejszej Wyborczej coś mało ogłoszeń ale wysyłam to co jest. W środę natomiast idę do Urzędu Pracy - na "odfajkowanie".... Minęły na razie dwa miesiące i jakoś się trzymam. Nie wiem co to będzie jak ten stan się będzie przedłużał... Ile można telewizji oglądać i kawki pić? Nabawię się wrzodów żołądka i tyle...Pocieszam się,że musi minąc trochę czasu- ludzie szukają dużo dłużej, że w moim regionie bezrobocie nie jest najwyższe, że dobra oferta dopiero przede mną.... Ciekawe czym będę się pocieszać za pół roku kiedy minie mi zasiłek?

sobota, 13 listopada 2004
Kolejny.Ten sam rytual co zawsze. Zaraz zaczna sie Fakty potem jakis glupi serial troche radia kapiel i spac.Jakbym nie miala
19:05, trzydziestka
Link Komentarze (5) »
środa, 10 listopada 2004

Niestety- nie udało się. Zadzwonili w poniedziałek, że nie zakwalifikowałam się do następnego etapu. szkoda, że nie skorzystałam z okazji i nie zapytałam dlaczego. Zawsze to jakaś wskazówka. A tak muszę szukać dalej.

Z Tomkiem jakoś nie mam siły skończyć ostatecznie. Zauważyłam jednak , że przez  ten czas kiedy nie kontaktujemy się codziennie jakoś mniej o nim myślę. I już tak nie boli kiedy on też się nie odzywa... Może to samo minie? Jak przeziębienie? Muszę przeczekać?

Na szczęście w domu trochę lepiej...

czwartek, 04 listopada 2004
Bylam na rozmowie w Biurze Obslugi Radiowej. Dwie bardzo mile panie. Tylko 5 min. Szybko i sprawnie. Maja zadzwonic do srody. Moze tym razem?
18:58, trzydziestka
Link Komentarze (1) »