|
niedziela, 29 stycznia 2012
Ważę dzisiaj całe jedno kilo mniej. Wreszcie moje odchudzanie zaczęło przynosić jakieś efekty, bo już byłam bliska rezygnacji. Trzeci tydzień chodzę na zumbę, ćwiczę też w domu (czasami ;), od 2 tygodni liczę kalorie, a wskazówka wagi nie chciała ani drgnąć. Mam nadzieję, że trend spadkowy jest stały. W końcu sukienka i buty na mnie czekają!
piątek, 27 stycznia 2012
Przeszłam dziś pół miasta, nogi mnie bolą, zimno jak cholera, wiatr wieje i wróciłam taka zmęczona do domu jakby w kopalni pracowała cały dzień. Zdołałam jednak wysłać listy firmowe, kupić żarcie dla kotów zarówno suche jak i w puszce, obejrzałam parę sklepów, ale twardo nie kupiłam nic z ciuchów. Chyba, że do takich zaliczyć rękawiczki wełniane na ciężkie mrozy co mają ponoć wkrótce nadejść. Kupiłam nowy tusz do rzęs i nowy fluid, bo jutro impreza i muszę sprawiać dobre wrażenie. Jeszcze tylko kawa ziarnista (nie miałam pojęcia, że takie to drogie), brokuły, aby się zdrowo odżywiać, prezenty dla solenizantek i mogłam wracać. Po drodze obmyśliłam w co się ubiorę. Wiem już o której wrócę, więc wszystko mam zabezpieczone. Nic tylko się zacząć szykować.
czwartek, 26 stycznia 2012
środa, 25 stycznia 2012
Pouczyłam się francuskiego. Poćwiczyłam na stepperze, zrobiłam 60 brzuszków. Potem zaserwowałam sobie peeling ciała kawowy, namaściłam się balsamem brązującym o zapachu hmmm czekolady? kokosu? Takim słodkim jakimś. Na twarzy też peeling i maseczka błotna. Pachnę cała, tylko mnie jeść ;)
poniedziałek, 23 stycznia 2012
Nie lubię poniedziałków. Nie wiem jak kiedyś mogłam lubić przychodzenie do pracy po weekendzie? Do piątku niestety jeszcze 4 dni. Nic wprawdzie się takiego nie stało, ale cóż- wolę jednak od pracy czas wolny, a ponieważ mam go stale za mało stał się dla mnie wyjątkowo cenny. Większość dobry spędzam bowiem w pracy oraz w drodze do i z pracy. Zostaje tylko chwila na jakieś inne sprawy. No i trzeba jeszcze spać.
niedziela, 22 stycznia 2012
Dziś był dzień ważenia. Niestety nie schudłam ani kilograma. Spadły mi wprawdzie 2 centymetry w pasie i aż 4 w cyckach, ale to pewnie dlatego, że poprzednio byłam przed okresem, teraz dostałam i mi napuchnięcie zeszło. Nie wiem- zastrzelić się mam czy co, bo już mniej jeść nie mogę. Byłam wczoraj u koleżanki, która ma problemy z tarczycą i dietetyczka poradziła jej 600-800 kalorii dziennie. Chyba bym umarła. Już wolę być gruba. A tak chciałam dotrzymać sobie słowa :( Widać nawet do tego się nie nadaję.
piątek, 20 stycznia 2012
Jak wróciłam do domu Bolka już nie było. Ponoć poszedł do sklepu. To znaczy, że wróci późno i zapewne pijany. Awantura niewykluczona. Niestety nawet choroba mama nie powstrzymała jego choroby.
środa, 18 stycznia 2012
Jak schudnąć 10 kilo w jeden dzień? To proste. Wystarczy ubrać zamiast czarnych spodni spódnice ołówkową (czarny wcale nie wyszczupla), do tego szpilki, bluzeczkę w paseczki ukośne. Pod spódnicę wkładamy majtki obciskające, dzięki czemu nasz tyłeczek zamiast góry przypomina pagórek. I gotowe ;) Wprawdzie efekt jest tylko optyczny, ale przecież to najważniejsze ;)
poniedziałek, 16 stycznia 2012
Dostałam zaproszenie na urodziny od koleżanki z pracy i jej siostry bliźniaczki. Są młodsze ode mnie. Agata pracuje jako menedżer u nas. Pierwszy raz mnie zaprosiła na imprezę, myślałam, że to sa okrągłe urodziny, ale nie. Oprócz mnie i drugiej koleżanki z biura zaproszono jeszcze jedną dziewczynę, byłą agentkę. M. nie została zaproszona. Trochę głupio, ale może chodziło o to, że jest dużo starsza? Poza tym ona by pewnie i tak nie przyszła, bo ma na głowie dwa domy, tatusia, synka i dwa etaty. Ale i tak trochę dziwnie... W każdym razie świętować będziemy w sobotę do białego rana, prezent już nawet obmyśliłyśmy jaki kupić i mam zamiar wreszcie się dobrze zabawić.
niedziela, 15 stycznia 2012
W piątek zabrałam do domu trylogię Millenium, która do mnie przyszła w paczce. Zamówiłam sobie ją na Allegro- nie za bardzo mam ochotę i czas włóczyć się po księgarniach. Chyba odwykłam- jak byłam w takiej ostatnio dziwnie się czułam i wyszłam bez żadnej książki. Zaczęłam czytać jeszcze w piątek, ale byłam zbyt zmęczona i poszłam spać. W sobotę "połknęłam" znaczną jej część, skończyłam czytać o północy, jak dawno tego nie robiłam. Owszem w podstawówce i liceum zdarzało mi się czytać do którejś w nocy, ale od dawna już mi się to nie przydarzało. Przeczytałam taką ilość książek, że spokojnie mogłaby uchodzić za średnią krajową niejednego bloku. Albo ulicy nawet. Ile to teraz wypada rocznie? Jedna książka rocznie od niemowlaka w pieluszkach po staruszka z demencją? No to wyrabiałam normę kilkudziesięciokrotnie. Potem przyszły studia i czytanie mi obrzydło- 20 lektur na semestr plus podręczniki z kilku przedmiotów plus lektury do zajęć na bieżąco. Siedzenie w czytelniach. Nie kserowałam- nie miałam na to pieniędzy. Siedziałam, czytałam, robiłam notatki. Zauważyłam zresztą, że jak już coś skserowałam to zapamiętywałam gorzej. Potem przyszła praca i szara rzeczywistość. Do miejscowej biblioteki chodzę rzadko, bo czynna trzy razy w tygodniu w godzinach, w których mnie nie ma. Po za tym chyba znam jej zawartość na pamięć. Nowości mało, jeśli już coś nowego pojawia się to romanse i kryminały. Kryminały uwielbiam, więc i Millenium mnie pochłonęło. Świetny pisarz, wciągająca fabuła, dobrze napisana. Czego chcieć więcej? Teraz ostrożnie czytam drugą część. Ostrożnie, bo nie chcę skończyć o północy- jutro muszę iść przecież do pracy. |
Ostatnie wpisy
Zakładki:
Czytają mnie
Język angielski
Język francuski
Muzyka
Tworzenie stron www
Ulubione blogi
You are The MoonHope, expectation, Bright promises. The Moon is a card of magic and mystery - when prominent you know that nothing is as it seems, particularly when it concerns relationships. All logic is thrown out the window. The Moon is all about visions and illusions, madness, genius and poetry. This is a card that has to do with sleep, and so with both dreams and nightmares. It is a scary card in that it warns that there might be hidden enemies, tricks and falsehoods. But it should also be remembered that this is a card of great creativity, of powerful magic, primal feelings and intuition. You may be going through a time of emotional and mental trial; if you have any past mental problems, you must be vigilant in taking your medication but avoid drugs or alcohol, as abuse of either will cause them irreparable damage. This time however, can also result in great creativity, psychic powers, visions and insight. You can and should trust your intuition. What Tarot Card are You? | ||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||