|
Blog > Komentarze do wpisu
Rak z przerzutamiOjciec Pauliny ma raka. Najpierw bolała go długo ręka, nie poszedł do lekarza, bo myślał, że się źle podczas snu ułożył. Nie wiem ile czasu zwlekał, ale pewnie długo, bo jak poszedł to okazało się, że to nowotwórr płuc. Z przerzutami do kręgosłupa i paru innych organów... Będzie miał chemię to znaczy jest nadzieja jakaś? Paulina zwolniła się z pracy i przyleciała do Polski ze Szkocji... Jutro dla niej grzybka tybetańskiego zabieram od mamy, ale to takie pocieszanie się chyba...Ponoć jakieś oznaki, że coś się dzieje źle w organiźmie można wyczytać ze zwykłych badań krwi. Kto tam jednak przejmuje się badaniami? poniedziałek, 09 listopada 2009, trzydziestka
TrackBack
Komentarze
sickrisk
2009/11/09 20:58:27
Nie robią chemii w przerzutach na zbyt wiele narządów, zbyt wielkie osłabienie dla organizmu, który tego nie przetrzymuje. Często mówią o chemii w przypadku wykrycia raka ale rzadko kiedy naprawdę ją robią. Nie radzę sobie robić jakichś wielkich nadziei.
2009/11/11 07:12:54
Przeszłam podobną historię w ubiegłym roku z moim ukochanym wujkiem. Właściwie sprawa ciągnęła się 3 lata. Najpierw 2 ogniska w lewym płucu- operacja, chemia i naświetlanie, etap remisji na 1,5 roku i Wielkie Bum z przerzutami do mózgu i kości. Przegraliśmy.
W październiku rok minął, jak nie ma go z nami. |
Jest nas już
|